Dziennikarz motoryzacyjny, producent programów TV, prezenter, kierowca wyścigowy, perkusista, kolekcjoner gitar, miłośnik mocnej muzyki – czyli Adam Kornacki. Tak, to ja. Muszę Wam powiedzieć, że dziennikarstwo motoryzacyjne jest moim pierwszym i jak na razie jedynym wykonywanym zawodem. Ta przygoda rozpoczęła się już w klasie maturalnej, kiedy napisałem pierwszy tekst o instalacjach gazowych w samochodach do tygodnika MOTOEXPRESS. Zdawałem wówczas egzaminy na Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, a za dziennikarski dorobek można było otrzymać dodatkowe punkty. W trakcie studiów pisałem do tygodnika MOTOR, w którym udało mi się zdobyć mnóstwo dziennikarskiego doświadczenia. Od 1996 zdałem egzamin na licencję wyścigową, a w maju 1997 rozpocząłem starty w Mistrzostwach Polski za kierownicą pucharowego Fiata Cinquecento Sporting. Pierwszy start 11 maja 1997 roku zakończył się… spektakularnym dachowaniem!
FullSizeRender19
W pracy również mocno ciągnęło mnie w stronę sportów motorowych. Po wielu staraniach udało mi się dostać na praktyki do Studia Filmowego Marcina Kwiatkowskiego – jedynego wówczas producenta programów telewizyjnych o sportach motorowych („Motowiadomości” w Polsacie i „Motowiza” na antenie Wizja TV). To właśnie tutaj zdobyłem wszystkie telewizyjne szlify. Praca z operatorami, mnóstwo wyjazdów, a potem pisanie tekstów, montaż, udźwiękowienie, wczytanie lektora, aż po oddanie programu na emisję. Pod bokiem znakomitych fachowców przeszedłem całą telewizyjną drogę.
2015-02-11 15.45.07
Po kilku wspaniałych dziennikarskich latach przyszły nieco gorsze czasy. Sport motorowy podupadł po wycofaniu się koncernów tytoniowych, programy spadły z anteny. Pracy w branży było coraz mniej. Wówczas skończyłem studia, a także zdobyłem dyplom wieńczący Studiom Public Relations przy Polskiej Akademii Nauk i znalazłem pracę jako rzecznik prasowy Polskiego Związku Motorowego. Pisałem też komunikaty prasowe kilku kierowcom rajdowym i wyścigowym. Sam również nie zawiesiłem kasku na kołek, tylko bez przerwy ścigałem się przez 6 lat w Mistrzostwach Polski w Rallycrossie (Peugeot 205, Fiat Seicento), a następnie w wyścigach (Honda Civic, Honda Integra).
FullSizeRender2
Czekałem aż nadejdzie TEN MOMENT. Wiedziałem, że po kilku latach chudych COŚ musi się wydarzyć w moim dziennikarskim życiu. No i stało się. Pewnego dnia zadzwonił do mnie członek zarządu TVN z propozycją spotkania. Wiedziałem, że w ramach tej wielkiej telewizyjnej struktury powstaje coś nowego, ale jeszcze nie zdawałem sobie sprawy co to dokładnie będzie. Podczas rozmowy dostałem propozycję stworzenia i wyprodukowania dwóch programów do nowego kanału o nazwie TVN TURBO! Kanał o samochodach! To była euforia! A był rok 2002. Rozpocząłem prace nad programem DELUX (o luksusowej motoryzacji) i Rentgen (testy i prezentacje nowości motoryzacyjnych). Później produkcje zmieniały swoje nazwy i charakter (SPARING, MOTO-ON), w 2004 roku stworzyliśmy koncepcję programu ZAKUP KONTROLOWANY i od tej pory jest on emitowany bez przerwy.
IMG_3343
W wyścigach również wiele się działo w tym czasie, bowiem znalazłem wspaniałego sponsora i przesiadłem się za kierownicę Porsche 911 GT3 Cup – wymarzonego samochodu wyścigowego. Zdobyłem tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej w 2009 roku. Sześć lat ścigałem się Porsche, a 5 razy startowałem w 24-godzinnym wyścigu w Dubaju (najlepszy wynik, to 5 miejsce w klasyfikacji generalnej i 3 w klasie na 90 samochodów z całego świata!).
DSC_0585
Teraz prowadzę programy w TVN TURBO, jeżdżę po Polsce i świecie, spotykam się z ludźmi związanymi z motoryzacją, prowadzę największe imprezy motoryzacyjne w Polsce, okazjonalne pojawiam się na torach wyścigowych, bo wciąż kocham uczucie klejenia się wyścigowej opony do asfaltu. Mam wspaniałą żonę i czworo dzieci. Po pracy gram na perkusji w zespole z kumplami z liceum (!), nazywamy się AKOMPANIATORZY i gramy, bo lubimy :), przebiegłem maraton, jeżdżę na nartach, pływam z rodziną motorówką i żaglówką regatową, kolekcjonuję gitary i czasami nawet na nich gram.
IMG_0192
Mojego życia i mojej pracy nie zamieniłbym na nic innego. Telewizja, to sport zespołowy, a ja miałem i mam to szczęście, że otaczają mnie wspaniali ludzie. Bez nich nie miałbym szansy robić tego, co kocham.